Kiedyś to były Oscary!

Zbliżamy się do końca lutego, czyli – tak, tak – jedna szósta roku pomału za nami! Jako maniaczka podsumowań i rozpisywania list, postanowiłam rzucić okiem na wyzwanie, które rzuciłam Wam i sobie w Sylwestra. Uznałam, że sezon oscarowy to idealny czas na sięgnięcie po książki, których ekranizacje zgarnęły (w jakiejkolwiek kategorii) Nagrodę Akademii. Bardzo, ale to bardzo chciałam zarekomendować biografię Winstona Churchilla, ale po obejrzeniu „Czasu mroku” uznałam, że ma się ona do fabuły jak wół do karety i zostawimy ją sobie na inną okazję. Dzisiaj sięgniemy natomiast do dwóch klasyków (nawiasem mówiąc, mowa o dwóch z najważniejszych książek mojego życia) i jednej lektury bardzo (aż za bardzo!) współczesnej. Ladies and gentlemen, and the Oscar goes to…

  1. M. Mitchell, Przeminęło z wiatrem, Permabooks New York

    Może nie zabrzmi to dobrze, ale Przeminęło z wiatrem jest ekranizacją mojego dzieciństwa. Naprawdę. Pamiętam, że gdy zamiast iść do przedszkola zostawałam w domu z babcią (życie na krawędzi), moja babcia siadała w fotelu i robiła na drutach, a ja śledziłam losy Scarlett i utwierdzałam się w przekonaniu, że nie ma drugiej tak irytującej bohaterki jak wiecznie jęcząca Melania. Nieco później przeczytałam książkę dowiadując się rzeczy nieprawdopodobnych (dzieci Scarlett!), później przeczytałam historię powstawania samej powieści (wrócimy do tego), aż wreszcie sięgnęłam po oryginał. To książka, w której nie zmieniłabym nic. To również ekranizacja, której nikt przy zdrowych zmysłach nie odważy się ruszyć. I nie zgadzam się z ekspertką Wysokich Obcasów Extra, która w jakimś absurdalnym wywiadzie powiedziała ostatnio o Scarlett jako o „kochliwej córce plantatora” (zapraszam do ponownej lektury) – rozumiem, że płynąca z lektury sympatia do właścicieli niewolników jest co najmniej zastanawiająca, ale o rany, literatura jest wyśmienitym środkiem do ćwiczenia krytycznego myślenia, polecam. Tak samo jak zawsze i wszędzie polecam powrót do tej cudownej, wyśmienitej, rewelacyjnej powieści. Godnej nie tylko Oscara.

    _20180225_170147

  2. E. Donoghue, Pokój, Wydawnictwo Sonia Draga

    Najnowsza pozycja w tym zestawieniu. Teoretycznie nie jest to lektura wybitna, ale przyznaję, że nie umiem rozstać się z moim egzemplarzem, bo czuję, że jeszcze do siebie wrócimy. Historia młodej kobiety, która siedem lat wcześniej została porwana i uwięziona w tytułowym Pokoju. Regularnie gwałcona przez porywacza zachodzi w ciążę, rodzi synka, który towarzyszy czytelnikom i czytelniczkom jako narrator. Ta naiwna, dziecięca i poruszająca perspektywa była dla mnie absolutnie rozbrajająca. Pokój to historia o traumie, o wielkiej odwadze, o niezwykłej sile i determinacji. To też historia o miłości oraz nadziei, które pozwalają bohaterce zawalczyć o wolność i przyszłość dla siebie i swojego dziecka. To też bardzo sprawna literacko powieść, która uderza w nas takim wachlarzem emocji, że dosłownie po dwie strony dzielą nas od przejścia od płaczu do strachu, od lęku do obrzydzenia. Poleciłam ją już wielu osobom i żadna nie złożyła reklamacji. Nie wierzycie? Przeczytajcie.

    _20180225_170244

  3. H. Lee, Zabić drozda, Wyd. Salamandra

    Skoro już tak wesoło się bawimy rozmawiając o niewolnictwie i porwaniach, nie żałujmy sobie i wróćmy też myślami do tego klasyka literatury amerykańskiej. Alabama, lata 30. XX wieku. Proces czarnoskórego mężczyzny oskarżonego o zgwałcenie. Jego sprawę prowadzi Atticus Finch, adwokat i samotny ojciec dwojga dzieci. Nawiasem mówiąc, to idealna książka na obecne czasy – o tym, jaką siłą charakteru i jak twardym kręgosłupem muszą się wykazywać prawnicy, by w trudnych okolicznościach zachować wysokie standardy moralne i zwykłą, najzwyklejszą uczciwość. Co jakiś czas w moje ręce wpadają książki i filmy, które przypominają mi, dlaczego wybrałam takie, a nie inne studia. To jest jedna z nich. Chyba nawet najważniejsza. A Gregory Peck to pozamiatał zupełnie w tej ekranizacji.

    zabic-drozda-b-iext43853090
    Żródło: empik.com

    Czas kończyć, bo w mojej głowie już roi się pomysł, by napisać jakąś porządną pracę o powieści Harper Lee (literacka teorio prawa – nadchodzę!), a zbyt wielu normalnych ludzi to absolutnie nie interesuje. Skorzystam jednak z okazji i pozwolę sobie podziękować wszystkim osobom, które odezwały się do mnie po publikacji wpisu o depresji – dostałam tyle prywatnych wiadomości, że połowę soboty spędziłam z telefonem dłoni. Dziękuję Wam za zaufanie, wsparcie i wszystkie dobre słowa – nawet nie wiedziałam, jak bardzo było mi to potrzebne.

Ściskam oscarowo

Ada

Paragon:

  1. Przeminęło z wiatrem – 0zł (książka znaleziona za regałem, w czasie przeprowadzki w poprzedniej pracy – poinformowałam kierownictwo, że zabieram książkę, bo nie szanują)
  2. Pokój – 37,00zł
  3. Zabić drozda – 0zł, książka wypożyczona z Mediateki w CH Manhattan w Gdańsku

SUMA: 37,00zł

PS Od dawien dawna mam na dysku nowy wpis o poezji, więc zapnijcie pasy!

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s