Margaret Atwood | W oczekiwaniu na Nobla

Jeśli istnieje współczesna pisarka, o której Nobla byłabym w stanie wykłócać się osobiście, to z pewnością jest nią Margaret Atwood. Swoim spokojnym, ale dosadnym sposobem pisania potrafi zbudować skrajne emocje, nigdy nie szarżuje i nie gra na wysokim „c”, a mimo to jej teksty wywracają nam wnętrzności i robią przemeblowanie w głowie – czy to na skutek antyutopijnej wizji Gileadu, zagadkowego procesu Grace czy ekologicznej apokalipsy wywołanej zachłannością człowieka. Choć to jej powieści są jedną z najlepszych rzeczy, jaka przydarzyła się kanadyjskiej literaturze od lat, dzisiaj chciałabym polecić trzy jej nieco mniej znane, choć nie mniej przemyślane i literacko dopracowane dzieła. Zaczynamy!

Penelopiada
Zawsze z pewną rezerwą podchodzę do współczesnych opracowań mitów czy literatury antycznej, skoro jednak wyprawę Odysa wzięła na tapet sama Margaret Atwood, nie mogłam nie sięgnąć po tę książkę. Pierwszą kwestią, na którą zwróciłam uwagę, jest podmiotowe podejście do postaci, którą od zawsze przedstawiano nam wyłącznie jako żonę swojego męża. Oddanie głosu Penelopie pozwala nam wkraść się w jej wypełnione czekaniem, frustracją, obawami i kompleksami wnętrze. Pełna gorzkiego humoru opowieść o roli kobiet w starożytnej Grecji to jednak nie tylko spojrzenie na Penelopę, rozciąga się ono również na pozycję służek, których los stał się jednym z najważniejszych elementów procesu, jaki Atwood „wytacza” pod sam koniec historii. Ciężko nie zauważyć w tym charakterystycznego dla pisarki zabiegu upomnienia się o dostrzeżenie nierówności społecznych za pomocą rozprawy sądowej – wyciągając przed szereg losy służek jako grupy kobiet, opisuje ich miejsce w patriarchalnej rzeczywistości. Polemizując z recenzją zamieszczoną czternaście lat temu w Gazecie Wyborczej chciałabym podkreślić, że nie trzeba być cyt. „zajadłą feministką”, by wyłapać ten obraz w tekście, podobnie jak nie jest to konieczne do zauważenia, że do czasu, gdy o losach Penelopy nie napisała Margaret Atwood, świat literatury nie był zainteresowany losami tej, która w pamięci zbiorowej utrwaliła się jedynie jako wierna żona. Na szczęście mamy rok 2019 i o kanadyjskich książkach sprzed czternastu lat nawet w Polsce możemy rozmawiać już nieco inaczej. Prawda?

 

 

Atwood.png

 

Morderstwo w ciemności
Zbiór bardzo nierównych opowiadań o dojrzewaniu, młodości, miłości i ludzkiej ciekawości. Atwood serwuje nam pozornie proste teksty wypełnione jej przemyśleniami i wspomnieniami, w rzeczywistości stawia na głowie utarte schematy myślenia i zmusza nas do pogłębionej refleksji nad naszymi odruchowymi reakcjami. Kpi i wyśmiewa, z subtelną zgryźliwością godną Jane Austen rozprawia się z naszymi przywarami. W popychaniu nas do rewizji własnych zachowań nie posługuje się jednak argumentacją ex cathedra, wprost przeciwnie, często samą siebie stawia w roli tej, która nie rozumie, nie wie, ma obawy. Szczególne miejsce w moim sercu zdobyła obśmiewając serdecznie kategorię „literatury kobiecej”, którą rozliczni wydawcy nadal tak ochoczo zamykają w ramach „poradniki o diecie i sprzątaniu, romanse i moda”. Nie polecam czytania jej przy jednym posiedzeniu, część tekstów zasługuje na to, by poświęcić im więcej uwagi.

Dług. Rozrachunek z ciemną stroną bogactwa

Ta książka to samo dobro! Zostawia nas w ogromnym poczucia niewygody i strachu, wyrzuca z puchatego fotela „skoro nie mam długu na koncie, to jestem bezpieczny/a” i pokazuje, że wszyscy i wszystkie mamy otwarty rachunek. Rachunek w znaczeniu ekonomicznym, ale również społecznym, moralnym, ekologicznym czy honorowym. Pisarka przygląda się naszym zobowiązaniom w skali makro i mikro, odwołuje się tak do bogini Nemezis, jak i światowego kryzysu gospodarczego, sięga do Dickensa i odkryć w dziedzinie biologii. To jedna z najbardziej otwierających oczy książek, jakie w życiu czytałam i na tym kończę rekomendację – nie czytajcie recenzji, czytajcie Dług. Koniecznie. Natychmiast.

 

 

 

Paragon:

0 zł, wszystkie książki wypożyczyłam z lokalnej biblioteki

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s