3xKultura | styczeń 2020

Pierwsze trzy tygodnie 2020 roku już za nami, czas więc najwyższy na rekomendacje kulturalnych pyszności, jakie spłynęły na mnie w tym czasie. Z różnych powodów nie należę ostatnio do najbardziej towarzyskich osób, dlatego większość mojego czasu spędzam nad książką, w muzeach, w których wymagane jest zachowanie ciszy, albo we własnym łóżku, z filmami i serialami przed oczami. Choć nie jest to mój stan najbardziej pożądany, mam przynajmniej z czego wybierać, gdy myślę o tym, co chciałabym Wam polecić w tym miesiącu. A naprawdę wiele dobroci przed Wami!

SERIAL

Le Bazar de la Charité, Netflix

Najlepsze sposoby na przykucie mojej uwagi to pokazanie mi psa, skrytykowanie patriarchatu albo poinformowanie mnie o tym, że niedawno powstał francuski serial kostiumowy. Mówcie, co chcecie, ale Netflix potrafi we wszystkie te trzy rzeczy jak mało kto. Dwie ostatnie (bo o pieskach zapomniano, przyznaję z bólem) połączono w trakcie realizacji serialu o trzech Francuzkach, których losy trwale splatają się w czasie słynnego kiermaszu w paryskim Le Bazar de la Charité – wybuch pożaru zmienia ich życia, jednym zadając ból , innym otwierając drogę do wolności. Serial, choć z małymi potknięciami fabularnymi, doskonale trzyma tempo, wplata w główne wątki motywy feministyczne, emancypacyjne, lewicowe, anarchistyczne, głęboko krytykuje też patriarchalną hierarchię. Ogromne wrażenie zrobiło na mnie nie tylko świetne aktorstwo profesjonalnej części obsady, ale również dziecięcej części zespołu (a to naprawdę rzadko robi na mnie wrażenie!). Oczywiście, twórcy nie oparli się pokusie wprowadzenia bohatera jednoznacznie złego, w którym nie odnajdujemy ani krzty człowieczeństwa, jednak ten brak zniuansowania postaci w pewien sposób udało się przykryć wplątywaniem jej w kolejne zbrodnie i machlojki. Zgrzytanie zębów budziły też we mnie dwa bardzo łopatologicznie wprowadzone elementy, za sprawą których skomplikowane losy postaci rozwiązują się niczym za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Te drobne naiwności nie wpływają jednak silnie na odbiór serialu jako całości, sama obejrzałam go w dwie bezsenne noce i jestem pewna, że kiedyś na pewno do niego wrócę. Choćby dla mojego ulubionego wątku macierzyńskiej intrygi mojej imienniczki.

Więcej o samej historii, która stała się inspiracją do książki, na podstawie której powstał serial, z punktu widzenia… przepisów przeciwpożarowych, przeczytacie tutaj. To na pewno pierwszy i być może ostatni raz, kiedy przepisy ppoż pojawiają się na moim blogu, więc tym bardziej polecam!

photo of cup near flat screen television
Photo by John-Mark Smith on Pexels.com

WYSTAWA

Sztuka w 20-leciu międzywojennym. W stronę tradycji, Muzeum Narodowe w Gdańsku, Oddział Zielona Brama

Tegoroczny finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy w Gdańsku był naprawdę inny, niż wszystkie poprzednie. Z jednej strony ogromne tłumy na Starym Mieście jak co roku zatrzymywane były przez wolontariuszy i wolontariuszki kwestujące na rzecz wyposażenia szpitalnych oddziałów dziecięcych, wokół ogólna wesołość, do tego pogoda sprzyjająca niedzielnym spacerom. Z drugiej strony wyczuwalne było pewne napięcie, przez rozmowy ciągle przewijało się jedno nazwisko oraz obawa przed tym, jak w tym roku potoczy się koncert wieńczący całodniową zbiórkę. Mimo bardzo pokaźnego doświadczenia paniczno – złowróźbnego, postanowiłam jednak schować moje obawy do torby i zgodnie z planem spędzić popołudnie ze wspaniałymi dziewczynami. Z jedną z nich wybrałam się w związku z tym na czasową wystawę do oddziału Muzeum Narodowego w Zielonej Bramie na wystawę poświęconą polskiemu malarstwu i rzemiosłu epoki XX-lecia międzywojennego. Płótna Łempickiej, Stryjeńskiej, Boznańskiej czy Witkacego przeplecione zostały bardzo dobrze wybranymi cytatami oddającymi nurty i zależności obecne w polskiej sztuce tamtego okresu, choć uczciwie przyznać trzeba, że wystawa z założenia stawia akcent jedynie na kontynuację tradycji młodopolskich czy folklorystycznych, a stroni od dzieł awangardowych, ograniczając się raczej do formistów, którzy swoją inspirację czerpali z ludowości (ekhe, Tytus Czyżewski, ekhe). Nie brakuje również nawiązań do wpływów paryskich.

Przyznaję, że miałam bardzo mieszane uczucia wybierając się na tę wystawę, raczej spodziewałam się, że wyjdziemy stamtąd z klasycznym komentarzem „nie tak źle, jak na Gdańsk” (niestety, jest to moja najczęstsza reakcja), jednak tym razem naprawdę zaimponowały mi obie wystawy, które miałam wielką przyjemność zobaczyć. Jeśli zdarzy się Wam mieć wolne dwie-trzy godziny i będziecie akurat w Gdańsku głównym, koniecznie wybierzcie się do Zielonej Bramy. Przynajmniej do połowy marca naprawdę warto.

Informacje o wystawie znajdziecie tutaj.

assorted print painting lot
Photo by Andrew Neel on Pexels.com

FESTIWAL

My French Film Festival

Niektórzy czekają na Openera, a ja co roku czekam na My French Film Festival – międzynarodowy festiwal kina francuskiego (gościnnie również belgijskiego) dostępny za pośrednictwem platformy streamingowej. Jako zapalona frankofonka śledzę zapowiedzi filmów, które wezmą udział w konkursie, a już na tydzień przed jego rozpoczęciem staram się przypomnieć sobie hasło do mojego profilu oraz zaczynam nagabywać znajomych na wspólne seanse. W tym roku mam już za sobą kilka projekcji (głównie krótkie metraże) i nieśmiało zaczynam sądzić, że być może jest to najlepsza edycja od lat (choć ubiegłoroczna była cudowna, co najmniej dwie produkcje zapisały się w mojej głowie niemal scena po scenie!). Moją szczególną uwagę przykuły filmy z serii All About Women (co za zaskoczenie!), a Instynkt Matki, Siostrę czy Za Zachód mogę polecić wszem wobec, przybijam pieczątkę i czekam na Wasze opinie na temat tych tytułów. Macie czas do 16. lutego!

W Polsce dostęp do niemal wszystkich produkcji jest bezpłatny, wystarczy założyć profil na stronie Festiwalu. Niestety, kilka produkcji jest u nas niedostępnych, ubolewam szczególnie nad Jaskółkami z Kabulu (dystrybutorze, dlaczego nas tak ranisz?). Pełną listę konkursową oraz informacje o logowaniu znajdziecie na stronie Festiwalu.

Do trzech poleceń dzisiaj sztuka, osobom zaniepokojonym przypominam, że cykl 3xKultura nie obejmuje poleceń książkowych – tych spodziewajcie się na przełomie stycznia i lutego (w tym miesiącu mam naprawdę dużo szczęścia do dobrych lektur, więc jest na co czekać!). Nieustająco jestem pod wrażeniem wiadomości, jakie dostaję po publikacji poszczególnych wpisów – dziękuję za wszystkie miłe słowa, szczególnie te po ostatnim spotkaniu SexEd Gdańsk, na którym przypomniałam mój tekst o depresji – blog zwykle najmocniej obrywa, gdy mam spadek czasowy albo emocjonalny, ale takie wiadomości bardzo motywują mnie do dalszego pisania, nie tylko bloga,dlatego bardzo Wam za nie wszystkie dziękuję!

Ściskam styczniowo

Ada

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s